Coopetition. Na szczyt, wspólnie z konkurencją

Top of the world

Najpopularniejszymi formami relacji firm na wspólnym rynku jest rywalizacja i współpraca. Pomimo, że są one od siebie bardzo dalekie i rzadko rozważa się ich połączenie, to jedna nie musi wykluczać drugiej.

Połączenie ich obu dla wspólnego dobra zaangażowanych jednostek, choć z pozoru wydaje się trudne, jest jak najbardziej możliwe. Co więcej, wg. badań jest najbardziej korzystną formą relacji biznesowej.

Coopetition

To termin z języka angielskiego ukuty na połączenie słów competition (konkurowanie) i cooperation (współpraca). Oznacza on sytuację, w której dwa byty zarówno współzawodniczą ze sobą jak i współpracują. Konkurowanie głównie odbywa się w strefie bliższej klienta, kooperacja zaś pojawia się częściej w sferze dalszej.

Przykładem może tu być chociażby produkowanie przez Samsung’a części do konkurencyjnego iPhone’a firmy Apple. Obie firmy współzawodniczą ze sobą w sprzedaży i pozyskiwaniu klienta, ale współpracują w sferze produkcji.

Coopetition a rynek web-to-print

Co ciekawe, rynek druku w Polsce od dawna posługuję się tą formą relacji biznesowej. Podzlecanie, które jest wszechobecne na rynku drukarni, jest właśnie jedną z form współ-konkurowania.

Przejawia się ono głównie w dwóch aspektach:

  1. Drukarnie stacjonarne zlecają część prac drukarniom internetowym. Najczęściej wynika to z niechęci do “włączania maszyn”, z powodu nierentowności drobnych zleceń. Drukarnie internetowe dzięki podzlecaniu szybciej zapełniają matryce i są w stanie zrealizować zamówienia nie tylko w krótszym czasie, ale też takie, które normalnie byłoby mało opłacalne.
  2. Drukarnie internetowe zlecają druk innym drukarniom internetowym. Najczęściej podzlecany jest wielki format i druk offsetowy z tych drukarni, które nie posiadają właściwych maszyn.

Czemu współ-konkurowanie jest istotne?

Jeśli klient nie będzie mógł wydrukować czegoś u nas, to zrobi to u konkurencji. Z następnym zleceniem może przyjdzie do nas, ale może już zostanie u nich. Tam przecież może wydrukować to samo, co u nas, plus więcej. Jeśli podzlecanie nie wchodziłoby w grę to, albo trzeba by wykonać nierentowne zlecenie, albo jeszcze gorzej, stracić klienta.

Z drugiej strony, drukarnia przyjmująca zlecenia od innych, może sprzedawać w niższych cenach właśnie z powodu dużej ilości zamówień. Nie musi się martwić o zapełnianie matryc i opłacalność włączania maszyn.

Podzlecanie, tak długo jak zachowana jest jakość obsługi i samego produktu, pozwala więc nie tylko zniwelować straty, ale też może przyczynić się do przyszłych zysków.

Jeśli za pół roku będziesz w posiadaniu maszyny, która pozwoli Ci na druk wielkoformatowy, to najtrudniejszy etap, czyli pozyskanie klienta, będzie już za Tobą. Konkurencyjna współpraca, to często jedyny sposób by skutecznie funkcjonować na rynku i nie tracić klientów.

Należy pamiętać, że w relacji coopetition firmy wciąż konkurują ze sobą. Walczą o klienta, o zlecenia, o pozycję na rynku. Nie wpływa to jednak na tą część relacji, która jest związana z realizowaniem zleceń.

Współ-konkurowanie to sytuacja win-win. Wygrywasz Ty, konkurencja i co ważne – również klient.

Przyszłość i teraźniejszość

Współ-konkurowanie jest nierozłącznym elementem rynku poligraficznego. Wierzę, że jego znaczenie będzie z czasem tylko rosło. Warto już dziś wziąć ten model pod uwagę w rozmyślaniach o kierunku rozwoju i przyszłości firmy.

 

O autorze
Paweł Dużalski

W iwarePRINT zajmuje się wsparciem technicznym, testowaniem oprogramowania, zarządzaniem projektami związanymi z rozwojem klientów, analizą rynku web-to-print i administrowaniem bloga.

Podziel się wpisem:

KOMENTARZE

komentarzy