Inspiracje: Czy rezygnacja z AdWords oznacza koniec sprzedaży w Internecie?

no-adwords-800
Historia sklepu sportowego FringeSport pokazuje, że nie. W początkowej fazie rozwoju serwisu zaczęli od kampanii AdWords outsourcując marketing do agencji. Skupili się na wzroście i głównym celem było pozyskanie klientów, a nie zwrot z reklam PPC.*

Po roku zmienili odrobinę strategię, mocniej  koncentrując się na współczynniku zwrotu z reklam (ROAS), tak by mniej wydawać na same reklamy, ale równocześnie by współczynnik był bardziej opłacalny.

Z czasem FringeSport odkryło, że klienci którzy zapoznali się z ofertą trafiając na stronę z innych źródeł niż AdWords – np. z kampanii mailowych lub wyników organicznych, często dopiero w finalnym podejściu klikali w reklamy AdWords i dokonywali zakupów.

Innymi słowy klienci, którzy przychodzili przez kanał AdWords (a za których kliknięcia firma płaciła) wcześniej już trafiali na serwis za pomocą innych, tańszych kanałów, a tylko przy zakupie klikali w reklamę. Przykładowo, dlatego że wpisywali w wyszukiwarce już konkretną frazę z nazwą sklepu i klikali w pierwszy trafny wynik.

To dało FringeSport do myślenia i po kilkumiesięcznych rozważaniach i testach, odważnie zrealizowali swój pomysł i zrezygnowali z reklam AdWords i PPC oraz z usług zewnętrznej agencji.

Co wydarzyło się później?

W pierwszym miesiącu przychody spadły o 20%. Natomiast wydatki na marketing spadły o 75%.

Spadek przychodu nie zniechęcił ich jednak do kontynuowania przyjętej strategii. Skupili się na podstawach branży e-Commerce, czyli SEO, e-mail marketingu i content marketingu.

Dodatkowo, podjęli kroki w stronę poprawienia sprzedaży stacjonarnej (handlowcy) i obsługi klienta.

Obecnie generują przychody wyższe niż kilka miesięcy wcześniej, gdy korzystali z reklam PPC, a wydatki na marketing wciąż pozostają dużo niższe niż wcześniej. Całą historię można przeczytać tutaj.

Wnioski

Eksperyment ten pokazuje, że po pierwsze, najważniejsze są przede wszystkim podstawy – SEO, email marketing i content markting. To one są filarem, na którym można zbudować zdrową firmę w Internecie AdWords jest filarem, z którego można zrezygnować bez spadku przychodów kładąc większy nacisk na skuteczność pozostałych kanałów, takich jak SEO, e-mail marketing czy sprzedaż stacjonarna [doprecyzowanie – korekta autora].

Po drugie, AdWords mimo wszystko jest świetną podporą przy uruchamianiu biznesu, promowaniu nowego produktu oraz narzędziem do zdobycia ruchu na stronie. 

Z czasem, przy odpowiednim dbaniu o pozycjonowanie, można z sukcesem całkowicie zmniejszyć wydawane nań pieniądze. Używając go tylko jako narzędzia tam, gdzie wstępują braki w SEO.

Po trzecie, nawet jeśli marketingiem zajmuje się zewnętrzna firma, to trzeba ciągle trzymać rękę na pulsie i nie tylko sprawdzać współczynniki konwersji, ale niezależnie analizować ruch i wyciągać wnioski samodzielnie. Co potwierdza to, o czym pisałem we wpisie o outsourcingu.

* – autor oryg. w komentarzach przyznaje, że takie podejście nie było prawidłowe.

 

Zainteresowanym tematami AdWords, PPC i SEO polecam rzeczowe artykuły Grzegorza z cyklu Prawda i mity o marketingu w drukarni.

 

O autorze
Paweł Dużalski

W iwarePRINT zajmuje się wsparciem technicznym, testowaniem oprogramowania, zarządzaniem projektami związanymi z rozwojem klientów, analizą rynku web-to-print i administrowaniem bloga.

Podziel się wpisem:

KOMENTARZE

komentarzy